Na początku jej nie wierzyłam. Jednak jeśli ta maź miała mi pomóc, to trzeba spróbować. Gdy sobie przypomniałam że mówiła coś, że to jej tereny od razu spytałam:
- Masz watahę?
- Tak
- Mogę dołączyć
- Raczej tak
Powiedziała. Dalej się nie odzywałyśmy. Gdy skończyła smarować mnie ohydną mazią, zaprowadziła mnie do kogoś. Było dobre po ósmej godzinie
- Christian. Mamy nową
Powiedziała Adelina. Wtem ujrzałam jakiegoś chłopaka
<Adelina? Brak weny>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz