czwartek, 13 listopada 2014

Od Nicole Cd Marshall

Nie wiem jak mam się czuć, przed chwilą jeszcze siedziałam sobie spokojnie pod kołdrą próbując przetrwać, a teraz jestem w ramionach pijanego kolesia, którego przywiozłam do siebie rzeczy wytrzeźwiał.Dość niezręczna sytuacja, pewnie normalna dziewczyna była by teraz cała czerwona i bała się ruszyć, ale cóż, nie jestem normalna o czym już wspominałam. Przyznam, że poczułam się nawet lepiej, ale niestety nie miałam najmniejszego zamiaru darować mu, że tak bez pozwolenia tu wlazł. Chwyciłam poduszkę i uderzyłam go nią w twarz.
- Po pierwsze nie nazywaj mnie ,,czika", mam imię po to by używać, po drugie wiem, że może wymagam za dużo, ale naucz się pukać, a po trzecie masz szczęście, że się umyłeś, bo chyba bym Cię zabiła. - burknęłam przyciskając poduszkę mocniej
- No popatrz od razu zrobiłaś się normalna. - wymamrotał w poduszkę i złapał mnie za nadgarstek odsuwając ją sobie od twarzy.
- A tobie jakby ubył jakiś promil z krwi. - zauważyłam zakładając ręce na piersi.
- Widzisz jestem idealnym typem pijanego mężczyzny. Jestem pijany, ale da się ze mną normalnie rozmawiać. - uśmiechnął się przy tym dumny z siebie.
Głowa mu najwyraźniej już nie dokuczała, mam nadzieje, że nie będzie też już wymiotował, bo przeboleje buty i tapicerkę, ale jak mi obrzyga coś w domu to sam będzie to czyścił.
- Świetnie. Możesz sobie już iść, wiesz? - spojrzałam na niego wyczekująco, a za oknem uderzył piorun przez, który ledwo zauważalnie się wzdrygnęłam.
Teraz powinnam sobie już jakoś dać rade, a jego obecność na pewno nie pomoże mi zasnąć.
<Marshall ;-;?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz