środa, 12 listopada 2014

Od Marshalla CD. Asy

Barman zrobił parę zwinnych i szybkich ruchów po czym rzucił kufel na blat. Szkło podjechało do mnie a odrobinka cieczy falującej w środku wzbiła się w powietrze i wpadła z powrotem. Nagle 'przeleciało mnie'. Miałem takie odczucia dosyć często, ni to ciary ni to odębienie. Czułem na sobie wzrok. Rozglądnąłem się po sali. Mężczyzna siedzący dwa krzesła dalej przyglądał się mi spod oka. Kiedy jednak zobaczył, że zwróciłem na niego uwagę - skupił uwagę na swoich dłoniach ułożonych wzdłuż drewnianego blatu. Był to rosły, dojrzały facet z bardzo poważną postawą. Może i nie był pod krawatem ani nie miał jakiś widocznych oznaczeń szanowanego biznesmena, ale mimo wszystko wyglądał jak osoba wysokiej wagi. Podgryzłem sobie wargę i polizałem ją. Co prawda ten gest mógł wydawać się dziwny, no ale.
- Cześć - Zawołałem jak małe dziewczę i uśmiechnąłem się promiennie. Kątem oka spojrzał na mnie i przełknął nerwowo ślinę.

(Asa?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz