piątek, 28 listopada 2014

Od Brooke CD. Matthewa

Zawarczała groźnie, kiedy pojawił się ten debilny warunek. Spróbowała kolejny raz wyrwać się z jego uścisku. Na marne.
- Nie ma mowy. - syknęła przez zaciśnięte zęby. Co za natręt...
- No cóż, w takim razie...
- Czekaj! Dobra, pójdę gdzieś z tobą! - zawołała rozpaczliwie.
Nie lubiła być mokra. Bardzo nie lubiła. Wręcz nienawidziła. Poczuła, że odstawił ją na ziemię. Gdyby nie opanowała się dostatecznie, jej nowy znajomy oberwałby teraz z liścia. Patrzyła na niego wzrokiem seryjnego mordercy.
- Pamiętaj, jeden wypad. A potem schodzisz mi z drogi i nigdy więcej już się nie spotkamy. Jasne? - wycharczała, dysząc ciężko.
- Pewnie... - przyjrzał jej się nieco zdumionym wzrokiem.
- Ale zanim gdziekolwiek się pokażę, w pierwszej kolejności muszę się przebrać i w miarę ogarnąć. Jedziemy do mnie. - westchnęła.
Nie czekając na odpowiedź, ruszyła w odpowiednim kierunku. Szła tam, gdzie zostawiła swój samochód. Eleganckie, czarne Audi prezentowało się cudownie. Wsiadła do środka i odczekała chwilkę. Zajął miejsce pasażera. Chwilę później byli już w trasie. Drogę przebyli w milczeniu. Od czasu do czasu czuła na sobie jego wzrok. Czas dłużył jej się niemiłosiernie, co zdarzało się bardzo rzadko... Dotarli. Wysiadła szybko i w moment zniknęła za drzwiami, wpuszczając najpierw Matthewa. Piękny apartament z jeszcze piękniejszym wnętrzem. Zrzuciła z siebie podłużny sweterek, zapinany na drobne guziczki. Zawsze jest on rozpięty. Ziewnęła i przeciągnęła się.
- Żartujesz sobie? - usłyszała jego głos za sobą.
Odwróciła się powoli w stronę Matta i spojrzała nań pytającym wzrokiem.
- Jesteś Brooke Jensen? Ta aktorka? - wyglądał na niego zdziwionego.
Kiwnęła głową potwierdzająco.
- Brooklyn Allyson Jensen. Tak mam przynajmniej w dowodzie. - zaśmiała się cicho, po raz pierwszy od momentu, gdy go poznała. Nie uważała, by to, kim jest było czymś nadzwyczajnym. Ona widziała w sobie zwykłego człowieka.

(Matthew? XD)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz