środa, 12 listopada 2014

Od Christiana CD. Elizabeth

Przyglądam jej się przez chwilę bez pytań, przed chwilą wyraźnie się rozluźniła co nie powiem sprawia, że mi też od razu lepiej się z nią przebywa. Nie mam zamiaru zadawać pytań osobistych, mam na tyle przyzwoitości, w końcu sam nie chciałbym być pytany o takie rzeczy. Chodziło mi głownie o zapytanie co zamierza. Siedzieliśmy w ciszy która mi nie przeszkadzała. Wiatr był delikatny i co chwila leniwie muska moją skórę. Marszczę brwi.
-A twoi rodzice?- pytam cicho, nie wiem czemu mnie naszło ale poczułem gdzieś w środku ukłucie tęsknoty. Zamknąłem oczy i oparłem głowę o ścianę czekając na odpowiedź, a tak naprawdę próbując odgonić dopadające mnie znużenie. Nienawidziłem tego, to było wszystko co mogłem znieść ale nie dziś. Przywołuję w pamięci niewyraźny obraz mojej mamy, i szczerze mówiąc płakać mi się chcę. Odruchowo sięgam do bocznej kieszeni kurtki i wyciągam paczkę papierosów, później grzebię w drugiej szukając zapałek. Otwieram oczy i wyciągam jednego wsuwając go leniwie  między wargi, zerkam kątem oka na dziewczynę która ma zaciśnięte usta. Powoli wyjmuję zapałkę i pocieram nią o bok pudełeczka, zapala się. Po chwili zaciągam się papierosem. Przypominam sobie o dziewczynie.
-Hm..palisz?- pytam grzecznie, wypuszczając dym z płuc. W końcu nie ma nic złego w tym, że dziewczyna pali, tak?

[Elizabeth? Jak widzisz, bez pomysłu. .-.]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz