środa, 12 listopada 2014

Od Christiana CD. Nicole

Uśmiechnąłem się kpiąco pod nosem, chciałem głównie wiedzieć, czy ma ona zamiar zostać w watasze ale skoro nastawiła się na okropnie trudne pytania mógłbym ją spytać co to jest układ ciał czy może siła równoważąca. Patrzę jak liście mozolnymi ruchami opadając do rzeki, kiedy stykają się z taflą wodą zabiera je prąd.
-Zostajesz z nami?- pytam, dopiero po chwili dociera do mnie, iż użyłem liczy mnogiej. Nie to nie jest nie właściwe. W końcu jest nasz dużo a ja ich wszystkich traktuję jak rodzinę.
-Nie wiem.- uśmiecha się tajemniczo, unoszę brwi.
-No patrz taka duża rodzinka.- obrzucam ją ironicznym spojrzeniem.
Uśmiecha się do mnie ukazując białe jak śnieg zęby.. ech kły.
-Bardzo duża.- potakuje, marszcząc lekko brwi.-Jak długo funkcjonuje wataha?
-Eee..- urywam na chwilę, wnosząc oczy ku niebu próbując to obliczyć.
-Okay, widzę, że mózg Ci się zaraz przegrzeje.- przerzuca oczami na co ja mrużę gniewnie oczy.
-Nie pamiętam dokładnie, była już za moich rodziców, pradziadów i myślę, że za dziadów pradziadów.- odpowiadam unosząc lekko brwi.- Więc mój przodek przybył na te tereny jako już wilkołak. Oswojony ze sobą, nie dokładnie umiejący siebie sam przewidzieć ale..postanowił pomagać innym no i tak powoli powstawała wataha. Nie mam żadnych zapisków, chociaż moi rodzice jeszcze je prowadzili.- wzruszam ramionami, prawda jest taka, że pewnie gdzieś są w moim prawdziwym domu ale nigdy się nie pofatygowałem aby to sprawdzić.
-Skoro twoi rodzice je prowadzili to czemu ich nie mają? - pyta nie mądrze więc ja wybucham śmiechem. Ale zaraz się uspokajam.
-Moi rodzice nie żyją.- wyjaśniam spokojnie, chociaż w kącikach ust majaczy mi się uśmiech.
Dziewczyna wygląda na zbitą z tropu.
-Och.- wygląda na zakłopotaną, przekrzywiam głową i przez kilka sekund  panuje milczenie pewnie dla niej krępujące ale dla mnie rozbrajające. W końcu robi mi się jej żal i pytam:
-Masz gdzie mieszkać?
-Mhm.- kiwa szybko głową na co ja uśmiecham się.
-To dobrze. Chcesz porobić coś konkretnego..? - wiem, że w oczach zabłysły mi niegrzeczne ogniki, ach to takie do przewidzenia.- Czy może wracamy?

[Nicole? ;-;]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz