piątek, 21 listopada 2014

Od Adeline CD. Brooke

Lustrowałam dziewczynę wzrokiem. Do tej pory nie wierzyłam w bezinteresowną pomoc, mówiąc szczerze, ta 'wilkołaczka' zaimponowała mi. Wolnym truchtem ominęłam ją zwinnie i podążyłam w rosnące nieopodal gęste krzewy. Tam zmieniając się w człowieka założyłam ubrania, które starałam się zawsze mieć pod ręką. Dziewczyna miała na sobie lekko starte yeansy, stwierdziłam, że muszą być one 'po przejściach' związanych z wielokrotną przemianą, podobnie jak jej bluzka.
-Naprawdę dziękuję ci za pomoc. - powiedziałam wyciągając w stronę rękę. Nie pamiętam kiedy ostatnio zdobyłam się na taki czyn. Z pewnością dawno.
-Ależ to drobnostka, wilkołaki muszą sobie pomagać. - powiedziała po czym uścisnęła z lekkim uśmiechem moją dłoń.
-Ryzykowałaś życie, to nie drobnostka. Nie rozumiem tych kłusowników, przecież polowania nie zrobią z nich kogoś lepszego. - zauważyła z pełna irytacją w głosie.
-Dokładnie, dla nich liczy się wyłącznie zysk. Zabić kilka wilków, sprzedać futro i zarobić, cały sens ich życia.
-Tak w ogóle jestem Adeline. - przedstawiłam się. Ta dziewczyna była tego godna, a więc zapytałam po chwili - Jestem jedną z Alf watahy, niedaleko znajdują się jej tereny.
-Ja nazywam się Brooke. Co to za wataha?
-Same wilkołaki, jeżeli chcesz, z chęcią Cię przyjemy jako nowego członka. - zaproponowałam.

(Brooke? Wspomniałam, że moje pierwsze opowiadania są właśnie takiego, nieciekawego pokroju? xD)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz