poniedziałek, 10 listopada 2014

Od Nicole CD. Marshall'a

Zmarszczyłam brwi zniesmaczona. Nienawidzę pijanych ludzi, są tacy odpychający...Pewnym krokiem podeszłam do stołu, na którym stał chłopak i kopnęłam jedną z jego nóg tak, że się złamała. Stół się zachwiał i upadł, a młody mężczyzna razem z nim. Potrącą mi to z wypłaty, ale nie ważne... Chciałam na początku wykopać delikwenta, ale moja lepsza strona się odezwała. Udało mi się dźwignąć tego pijanego faceta na nogi i zaczęłam go ciągnąć w stronę baru. Praktycznie nie trzymał się na nogach więc pozwoliłam mu oprzeć się na sobie.
- Błagam Cię nie na mojej zmianie. - rzuciłam oschle ledwo powstrzymując się od zwymiotowania po tym jak doszedł do mnie jego odór.
Chłopak wybełkotał coś niezrozumiałego, a ja mruknęłam się do Christian'a:
- Wezmę go na mały odwyk
Barman tylko kiwnął głową i odprowadził mnie spojrzeniem. Nie wyglądał na zbyt przejętego i do pomocy też się zbytnio nie rwał, ale to nawet dobrze, bo wole być niezależna nawet w takich sytuacjach. Z trudem otworzyłam drzwi za barem i praktycznie rzuciłam śmierdzącego faceta na najbliższe krzesło. Wypuściłam ciężko powietrze patrząc pobłażliwie na chłopaka i wróciłam się by pożyczyć jeszcze z baru szklankę, do której nalałam wody z kranu. Nie miałam butelkowanej, a nawet jakbym miała to chyba nie byłabym na tyle dobra, by mu ja dać. Wcisnęłam mu w rękę szklankę i stanęłam naprzeciwko.
- Jak się nazywasz? - spytałam beznamiętnie zakładając ręce na piersi.
(Marshall?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz