środa, 12 listopada 2014

Od Marshall'a CD. Nicole

Podparłem się ręką o kafelkową ścianę ucieszony, że w końcu mi się to uda. Jednak przedwcześnie - poślizgnąłem się ponownie i upadłem, tym razem siniacząc sobie nogi.
- K****! - Powtórzyłem.
I teraz to dejavu.. W mojej (niezupełnie skłonnej do dyspozycji) głowie roiły się wspomnienia, a w głowie pojawiał się obraz mnie z wielkim guzem na czubku głowy. Wyczołgałem się spod prysznica i uklęknąłem na jedwabistym dywaniku. Pomału wstałem i chwyciłem szlafrok. Chwiejącym się krokiem doszedłem do szklistego lustra. Wyglądałem trochę jak pedał (którym przy okazji jestem). Był mi ledwo do połowy ud i miałem rękawy 3/4. Wyciągnąłem szczoteczkę i nałożyłem pastę. Co prawda nie zbyt często myłem zęby, ale lubiłem posmak zawartości białych tubek. Uniosłem ubrania z ziemi i wyszedłem z pomieszczenia. Podparłem się o ścianę na schodach i powili zszedłem w dół. Gdzieś w połowie drogi wywróciłem się i zleciałem ze schodów.
- Szlak - Syknąłem.
W chwili dziewczyna znalazła się naprzeciw mnie i skrzyżowała ręce na piersi. Pomimo poważnej miny widziałem, że śmieje się w głębi duszy.

<Nicole?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz