Wyglądała trochę tak jakby wolała mieć tą całą rozmowę za sobą i znaleźć się gdzieś gdzie cała społeczność nie ma dostępu. Typ samotniczki która całe dnie spędza ze swoją obecnością i ma w nosie to co inni o niej myślą. Zapewne z łatwością maskuje wszelkie uczucia. W mojej głowie powstaje jej wstępny opis charakteru, myślę, że celuje dość dobrze. Przyglądam jej się nie kryjąc swojej ciekawości, mam ostatnio nie kontrolowane myśli biegnące ku temu, iż zjawia się tutaj coraz więcej wilkołaków. Z czym to się wiążę? Muszę porozmawiać z Adeline.
-Zaciekawiłaś mnie.- oznajmiam stanowczo z nutką lekkiego chłodu, którego nie miałem zamiaru dodawać. Ach, dawno się nie przemiałem.- Może wyjdziemy?- proponuję, strasznie głośno. Wataha z dnia na dzień jest większa i chyba niedługo nie będą się tutaj mieścić. Widzę jak patrzy na mnie z taką miną jakby przełknęła coś nieprzyjemnego. Ale no cóż taki już jestem w smaku. Waha się, nie wie co zrobić i nie wstydzi się tego ukrywać. Muszę z nią porozmawiać, jak tutaj trafiła i jakie snuje plany na przyszłość. Może chcę zostać, w każdym razie potrzebuje z nią porozmawiać a jeśli ona tego nie chcę to ma wielkiego pecha. Nadal czekam, aż podejmie decyzje.
[Elizabeth? .-. ]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz